chciałabym i to bardzo mieć tyle roślin w domu! pięknie to wygląda a jako roślinożerca czułabym się fantastycznie w takiej scenerii:) niestety mieszkam w 2 krajach i nie miałby kto dbać o nie podczas mojej nieobecności...w Norwegii mam 1 kwiatka, który cudem przeżywa nasze kilkutygodniowe nieobecności, a w Polsce mój benjamin w sumie na stałe mieszka u babci...może kiedyś:)
Z tego wpisu najbardziej trafia do mnie uwaga o długich nieobecnościach i tym, że rośliny wtedy same sobie nie poradzą. U mnie sprawdza się ograniczenie ilości doniczek do takich gatunków, które znoszą przesuszenie i słabsze światło. Przy bardziej wymagających sztukach i tak wracam do prostych rozwiązań, a gdy coś zaczyna marnieć, najpierw sprawdzam podlewanie i korzenie. O podobnych objawach czytam też czasem na https://serwisagd-technik.pl/kontakt/
chciałabym i to bardzo mieć tyle roślin w domu! pięknie to wygląda a jako roślinożerca czułabym się fantastycznie w takiej scenerii:) niestety mieszkam w 2 krajach i nie miałby kto dbać o nie podczas mojej nieobecności...w Norwegii mam 1 kwiatka, który cudem przeżywa nasze kilkutygodniowe nieobecności, a w Polsce mój benjamin w sumie na stałe mieszka u babci...może kiedyś:)
OdpowiedzUsuńno pewnie, ze nie. Ja naszczescie nigdzie nie podrózuje, wiec na roslinki i zwierzaki moge sobie pozwolic ^^ xx
UsuńLubie kwiaty doniczkowe, ale zdecydowanie nie w takiej wersji :) Poza tym z moją ręką do kwiatów, to po prostu nierealne :)
OdpowiedzUsuńJa uwielbiam domowe dzungle !! jakos nie moge sie powstrzymac od kupowania roslinków :) buziaki x
UsuńZ tego wpisu najbardziej trafia do mnie uwaga o długich nieobecnościach i tym, że rośliny wtedy same sobie nie poradzą. U mnie sprawdza się ograniczenie ilości doniczek do takich gatunków, które znoszą przesuszenie i słabsze światło. Przy bardziej wymagających sztukach i tak wracam do prostych rozwiązań, a gdy coś zaczyna marnieć, najpierw sprawdzam podlewanie i korzenie. O podobnych objawach czytam też czasem na https://serwisagd-technik.pl/kontakt/
OdpowiedzUsuń